Ukazuje się od 1946 w Krakowie, a następnie w Warszawie jako PRZEGLĄD ARTYSTYCZNY, od 1974 SZTUKA, Rok (55) XXVII | Wydanie internetowe Rok (1)

31 maja 2020

 Album, katalog prac Eugeniusz Get Stankiewicz Wschowa 2018

Wybrałem się do Wrocławia, by obejrzeć stare kąty. Kiedyś skończyłem tamtejsze Liceum Sztuk Plastycznych. Sentymenty, wspomnienia, nic więcej. W internecie historia szkoły z błędami, myślę, porozmawiam, pooglądam, będzie miło. Stop. Pani woźna: – Proszę wyjść! Bez maseczki nie wchodzić! Pojechałem dalej. Wschowa niedaleko. To tam zagnało moją rodzinę po Powstaniu Warszawskim dokąd nie było po co wracać – nie było naszego domu, mieszkania. Ojciec na serio wziął się do odzyskiwania Ziem Odzyskanych. Mnie pozostała do dziś duma z tego, że 1 września 1945 roku stałem się uczniem klasy 1a, Publicznej Szkoły Podstawowej numer 1 we Wschowie, którą przykładnie ukończyłem w 1952. Rosłem z innymi, zbierałem guzy i szukałem przygód i radości jak inni. Pasjonowałem się wówczas historią, gorączkowo poszukiwałem więc polskości tych ziem i szerzej Dolnego Śląska z Wrocławiem. Zapuszczałem się na rowerze po Szlichtyngowę, Glogów, Zieloną górę. Rysowałem kościoły, (tylko gotyckie!) zabytki, a przy tym, stale żołnierzy, wojnę, strzelaniny, hełmy niemieckie, co zaowocowało wdzięcznym przezwiskiem nadanym mi przez kolegów w szkole, ku mojej zgryzocie –„hitler”. Mój młodszy brat zasygnalizował mi, że jego kolega z klasy pięknie rysuje, może nawet lepiej niż ja, a nazywa się Stankiwicz. Oczywiście zignorowałem konkurencję – co mi tam znaczy trzy lata młodszy smarkacz. W 1952 zdałem do PLSP we Wrocławiu, później ASP w Warszawie. Tu już nie ma żartów, słyszę, oglądam świetnych wrocławian – Aleksiuna, Geta Stankiewicza, rośnie ich sława, sukcesy. GET zwraca uwagę swą światoburczością, okrutną przekorą, mistrzostwem. Powstaje ZRÓB TO SAM. Dawno nie konkuruję, jako artysta malarz, nie tylko z nim, natomiast owszem, zajmuję się sztuką po to, między innymi, by pokazywać mniej wiedzącym, że sztuka, prawdziwe dzieło sztuki zdarza się niezmiernie rzadko. I jest zawsze czymś oryginalnym i niepowtarzalnym.
W środę 27 maja staję przed zamkniętym oczywiście, Muzeum Ziemi Wschowskiej przy placu Zamkowym („za moich czasów” żaden plac, tylko było to wypalone gruzowisko). Nigdy nie udało mi się go porządnie zwiedzić, zawsze coś przeszkadzało. Po chwili drzwi się otwierają, miła pani informuje mnie, że niestety itd. ale tknięta, – pan aż z Warszawy, Geta pan zna, a to zaraz coś panu sprezentuję. Wręcza mi zachowując należny dystans społeczny, wspaniały katalog, album prac Geta Stankiewicza, honorowego obywatela miasta Wschowy (zresztą Wrocławia też)! Muzeum weszło w posiadanie drogą kupna, ponad 300 dziel Geta po to, żeby się tym szczycić, żeby być z tego dumne!

Głęboko i szczere podzielam tę radość i dumę. Sądzę, że jego twórczość i pozycja w polskiej sztuce współczesnej jest klasy, powiedzmy, Hasiora, Kantora. Redagując od lat czasopismo SZTUKA www.czasopismosztuka.pl zawsze umieszczałem ich w najwyższych „rankingach” wartości. Geta też (patrz SZTUKA 2/1981).
Udaję się do hotelu Zamkowego, by się rozgościć, pobyć, tam miły właściciel mierzy temperaturę otoczeniu – 37.3. Cóż trzeba wracać do kwarantanny, do Warszawy.

Andrzej Skoczylas