Ukazuje się od 1946 w Krakowie, a następnie w Warszawie jako PRZEGLĄD ARTYSTYCZNY, od 1974 SZTUKA, Rok (55) XXVII | Wydanie internetowe Rok (1) SZTUKA 2020

FELIETON

 

Montmartre

Wybrałem się na Abesses, aby z tamtej strony dojść do rue Lepic. Wszystko dlatego, że przypomniał mi się film „Ronin”. Robert de Niro jako Sam, pojawia się na schodkach Montmartre, staje na chwilę i wchodzi do bistrot. Tam czeka nie niego reszta spiskowców. Wcześniej zagląda na zaplecze, gdzie chowa swój pistolet. To zaplecze wygląda jak scenografia z serii Maigreta z Jean Gabinem w roli komisarza. Kino stareńkie, perełka. Cudne, można się nim opychać pełnymi łyżkami jak, dajmy na to, budyniem waniliowym z whisky. Kocham tamten Paryż. Czarno- biały, w którym apéro, znaczyło zawsze apéro, a słowo „nie” zaledwie „być może”. A zatem, wędruję tamtędy, choć wiem doskonale, że owe schody z Ronina i ten cudowny bar z jajkami na blacie i 16tką w kuflu to dzieło sztuczne, stworzone w studio Epinay. Niektórym znane – Blue Sky i schody obok niego, były tylko wzorcem do filmowej scenografii. A klimat cudowny. Zajmuję stolik przy Abesses, biorę się za kaczkę, confit de canard, z solidną packą smażonych ziemniaków i łyżką musztardy. Chwilę ględzę z kelnerem. Rozglądam się. Za drzwiami, przykryty tablicą z wieczornym menu, wisi plakat. Właściwie widać tylko fragment. To fotografia przedstawiająca Moulin Rouge. Autorką zdjęcia jest Janine Niépce. Ikona francuskiej fotografii. Była historykiem sztuki i archeologiem. Była też żoną Serge Roulleta, reżysera i fotografa, wielkiej postaci francuskiej kultury. Niépce podróżowała po całym świecie, jej fotografie z Japonii, Kambodży czy USA stały się z czasem szkołą reportażu. Chwaliła je Marguerite Duras: „jej zdjęcia pokazują głębokie znaczenie cywilizacji”. Umarła kilka lat temu, zdaje się, że w (miesiącu) sierpniu. Stworzyła najbardziej ikoniczne zdjęcia Paryża.I jeden taki bar wystarczy na bardzo długo, aby nurzać się po uszy w historii, wciąż kadrować minione życie, choćby poprzez zdjęcia i filmowe ujęcia. A przede mną następny, albowiem po kaczce, wybieram się na Place du Tertre aby spotkać Mariana. Opiszę to przy innej okazji, albowiem spotkania z Marianem wymagają długiego czasu na powrót do notatek i refleksji..

Tomasz Rudomino

.