
Pod powierzchnią wszystko cichnie
Linie ujścia podążają w kierunkach nieprzewidywalnych a ścieżki twórczej przemiany prowadzą przez bagna.
Trzeba dobrze wyczuwać grunt żeby nie utonąć. Ale nikt nie wychodzi stąd suchy.
Wody płodowe. Wody ciepłe. Wody szerokie. Wody niebieskie. Wody zielone. Wody czerwone. Wody tajemne. Wody zimne. Wody oceanów. Wody spokojne. Wody wzburzone. Wody głośne. Wody ciche. Wody jasne. Wody mętne. Wody brudne. Wody dalekie. Wody z nieba. Wody z ciała. Wody w kałużach. Wody w butelkach. Wody w rurach. Wody w kranach. Wody w akwariach. Wody w basenach. Wody w rzekach. Wody w górach. Wody w ruchu. Wody stojące. Wody niepewne. Wody nieprzewidywalne. Wody deszczu. Wody ujścia. Wody łez.
Mieszkam nad oceanem, w domku na skałach.
O świcie schodzę na plażę i pod okiem mistrza ćwiczę tai chi. Potem wchodzę powoli do wody i zaraz wypływam dalej, i jeszcze dalej, choć to zależy od pory roku, wody Atlantyku bywają burzliwe i groźne. Ja zawsze wolałam małe fale i ten skok w sam środek – w serce fali – to jest moje powitanie dnia, pokłon naturze.
Co kilka dni organizujemy z tancerzami sesje na plaży. Zaczynamy od spaceru po skałach, w bardzo powolnym tempie, choreografia tworzy się sama. Ciało tancerza, stawiając stopy na formacjach skalnych o zmiennych kształtach i nieregularnych powierzchniach, podąża wsłuchane w brzmienie wody, w podmuch wiatru, w muzykę wioski płynącą z oddali, albo muezzina wzywającego do modlitwy. Spacer – modlitwa.
Ostatnim etapem wędrówki jest zawsze spotkanie z wodą – rytuał, który nazwaliśmy Cérémonie de l’eau – kładziemy się na piasku przy samym brzegu i czekamy aż woda nas muśnie, obejmie, odwróci, lekko uderzy, obmyje, otuli. Chodzi o to żeby całkowicie poddać się przypływom, puścić kontrolę.
Mało rozmawiamy po sesjach, istotne jest samo doświadczenie.
Każdego dnia zanurzam się bardzo świadomie, nigdy nie wchodzę do wody myśląc o czymś innym niż o tym, że właśnie wchodzę do wody. Wody kochane. Wody leczące. Wody bezpieczne. Wody kojące. Wody wymagające. Wody pachnące. Wody przebaczające. Wody, które przyjmują wszystko…
nie nazwane emocje
krzyk pod wodą
przytłumiony
nie jest niemy
ja go słyszę
lubię basen
ludzi
pływających
starych
młodych
lubię ich podglądać pod wodą
lubię wolne tory
płaczę pod wodą
krzyczę pod wodą
ze smutku
z niemocy
z tego czego nie potrafię powiedzieć
mała śmierć
pod wodą
tu nie boję się umierać
to jedyne miejsce
nie boję się niczego
mogę być dzieckiem
rybą
mogę być sobą
odradzać się na nowo
ból
pod wodą
jest bardziej znośny
zwiastuje przemianę
i przebaczenie
napięcie znika
głowa odpuszcza
ciało zna odpowiedź
ciało pragnie wody
woda prowadzi ciało
spacer nad wodą
spacer pod wodą
opowieści z wody
głowa w akwarium
na dwóch performansach
prawie jednocześnie
w Lublinie i w Płocku
sztuka przez wodę
sztuka pod wodą
komunikacja
kanałem
przez sztukę
pod wodą
twarz zanurzona
mówi
jestem
O piętnastej z minutami mam samolot, ale zamiast jechać na lotnisko, jestem na statku, który wypływa na otwarte morze. Ktoś z załogi obiecuje, że zdążę na samolot, tylko trzeba zacumować w porcie i stamtąd ktoś mnie odwiezie. Po raz pierwszy nie jestem szczęśliwa na morzu, bo myślę ciągle o zaplanowanym locie. Jestem tu, choć miałam być gdzie indziej. Mija piętnasta, na pewno już nie zdążę na ten samolot, ale w malutkim porcie jest bardzo przyjemnie, stoi tam okrągły basen ogrodowy, siadam w wodzie w pozycji lotosu i wszystko odpuszczam. Nie muszę nigdzie lecieć ani płynąć, mogę za to siedzieć w wodzie i medytować.





