Tadeusz Rolke – „Czarna Łapa”. Galeria Le Guern

21 mar, 2022Aktualności, Felieton, Wystawy

[dss_post_featured_image _builder_version=”4.5.7″ _module_preset=”default”][/dss_post_featured_image]

W kameralnej galerii Le Guern na warszawskiej Saskiej Kępie fotograf Tadeusz Rolke pokazuje cykl intrygujących zdjęć. Fotografie po latach udało się zrekonstruować z odnalezionych stykówek. Inga Cendrowicz w duchu analogowym odtworzyła zniszczone kadry, tworząc nową jakość – pozytywy cyfrowe. Zdjęcia nabrały nowego charakteru, są lekko przymglone, intrygujące, z lekką nutką dekadencji. Artysta odzyskuje fotografie i po pół wieku składa hołd zmarłej przyjaciółce Małgorzacie Miklasz.

Zdjęcia powstały wiosną 1972 roku w hamburskim mieszkaniu w dzielnicy Eppendorf. Rolke fotografuje modelkę z ogromną dmuchaną łapą wykonaną z polichlorku winylu. Czarny absurdalny obiekt staje się dominującym elementem w połączeniu z nagim ciałem modelki. Prace, choć powstały 50 lat temu, nawet dziś wydają się awangardowe. Widać na nich, że artysta jest zafascynowany dziewczyną i jest między nimi niesamowita więź. Jak mówi Rolke „Uwielbiałem przyglądać się Małgosi, kiedy się czesała, malowała usta, psikała perfumami, wybierała sukienkę i mówiła <<Nie mam się w co ubrać>>. Była ze mną jakiś czas, potem mnie rzuciła dla pilota Lufthansy. Bolało mnie to, ale przeszło, jeszcze bez długotrwałych depresji.’’

Tadeusz Rolke jest legendą polskiej fotografii reportażowej i modowej. Fotografią zajmuję się od ponad siedemdziesięciu lat. W jego archiwum są zdjęcia dokumentacyjne, reklamowe, modowe, fotoreportaże, portrety i akty.

Artysta do tej pory fotografuje Rolleiflexem – aparatem analogowym. Uważa że, negatyw to jest dusza fotografii. Nie stroni jednak od fotografii cyfrowej. ’’Jest bardzo użyteczna jako pewien rodzaj notatnika, zresztą od jakiegoś czasu sam mam cyfrę i robię nią dobre zdjęcia, które były publikowane w moim albumie (…) Cały czas jest różnica w ekspresji między odbitką z powiększalnika a wydrukiem cyfrowym – różnica w głębi, różnica w plastyce.’’

Jeśli chcemy poczuć plastykę fotografii analogowej to zapraszam do odwiedzenia galerii Le Guern.

[dss_masonry_gallery images=”4256,4255,4254,4253″ _builder_version=”4.9.1″ _module_preset=”default”][/dss_masonry_gallery]

Polecamy

Kama Zboralska o rzeźbie i rynku sztuki w Polsce

Przez dekady rzeźba funkcjonowała w powszechnej świadomości według utartego, niemal pomnikowego schematu. Kojarzyła się z ciężką bryłą z marmuru lub brązu, zastygłą na wysokim cokole, albo z pamiątkowym popiersiem w muzealnej sali, do którego nie wolno się zbliżyć, a tym bardziej go dotknąć. Zastygła, dystyngowana i niedostępna – trwała w bezpiecznym dystansie od codziennego życia. Tymczasem świat trójwymiarowego tworzywa przeszedł cichą, lecz głęboką rewolucję.

Oś Transcendencji – rozmowa z Maliną Wieczorek

Twórczość Maliny Wieczorek, a w szczególności jej najnowsza wystawa „Oś Transcendencji”, stanowi radykalną propozycję powrotu do podmiotowości. Jako artystka, która przez lata z sukcesem łączyła świat kampanii społecznych z czystą formą malarską, Wieczorek zaprasza nas do procesu, który wykracza poza ramy estetyki.

Rozmowa ze Stasysem Eidrigevičiusem

Większość z nas patrzy na świat w sposób zaprogramowany na ignorowanie niewygodnych detali. Przesuwamy wzrokiem po nieszczelnych oknach, unikamy myśli o przemijaniu, a dźwięki pogrzebowych pieśni traktujemy jak tło, od którego najlepiej się odciąć. Stasys Eidrigevičius, wnikliwy obserwator ludzkiej kondycji robi dokładnie odwrotnie.

Share This