Kama Zboralska o rzeźbie i rynku sztuki w Polsce

21 paź, 2026SZTUKA

Przez dekady rzeźba funkcjonowała w powszechnej świadomości według utartego, niemal pomnikowego schematu. Kojarzyła się z ciężką bryłą z marmuru lub brązu, zastygłą na wysokim cokole, albo z pamiątkowym popiersiem w muzealnej sali, do którego nie wolno się zbliżyć, a tym bardziej go dotknąć. Zastygła, dystyngowana i niedostępna – trwała w bezpiecznym dystansie od codziennego życia. Tymczasem świat trójwymiarowego tworzywa przeszedł cichą, lecz głęboką rewolucję. Wyrazistym dowodem tej przemiany jest książka Kompas Rzeźby Kamy Zboralskiej, omówiona w rozmowie autorki z Magdaleną Mazur z czasopisma „Sztuka”.

Jeden z najbardziej zadomowionych mitów głosi, że rzeźba musi mieć zwięzłą, monolityczną strukturę. Tymczasem granice tej klasycznej definicji zostały złamane już dawno temu. Na świecie rewolucję rozpoczął Marcel Duchamp ze swoją słynną „Fontanną”, natomiast na polskim gruncie przełomu dokonała chociażby Katarzyna Kobro, która odważnie pozbawiła rzeźbę tradycyjnej spójności i weszła swoimi kompozycjami wprost w przestrzeń.
To właśnie historyczni pionierzy z rozdziału „Wielcy nieobecni” uformowali fundamenty, z których czerpią dzisiejsi twórcy. Bez dokonania takich postaci jak Magdalena Abakanowicz, Tadeusz Kantor, Władysław Hasior, Maria Papa Rostkowska czy Maria Pinińska-Bereś – prekursorka polskiego feminizmu w sztuce – trudno zrozumieć język współczesnego rzeźbiarstwa. Dzisiejsi artyści poruszają w trójwymiarze najważniejsze społeczne i egzystencjalne wątki: od ekologii, przez wolność i tolerancję, aż po refleksję feministyczną.
Współczesne rzeźbiarstwo bezkompromisowo organizuje otoczenie, łącząc świat sztuki z architekturą i designem.

Jeden z najbardziej uporczywych mitów polskiego rynku sztuki brzmi: wejście w posiadanie oryginalnego obiektu przestrzennego wymaga majątku i jest zarezerwowane wyłącznie dla wybranych elit. Kama Zboralska stanowczo rozprawia się z tą iluzją, proponując realistyczne i bardzo świeże spojrzenie na dekorowanie własnego otoczenia.
Zamiast wydawać pieniądze na masowe, powtarzalne dekoracje z marketów czy sieciówek typu Ikea, warto rozważyć zakup autentycznej pracy na papierze lub rzeźby kameralnej od żyjącego artysty. Różnica finansowa bywa wbrew pozorom niewielka, podczas gdy wartość estetyczna, ładunek emocjonalny i historyczny oryginalnego dzieła są nieporównywalne.
Rzeźba w domu nie wymaga również budowania specjalnych wnęk, nisz ani profesjonalnych postumentów. Wiele prac ma charakter kameralny – można je swobodnie postawić na biurku, komodzie czy regale. Wprowadzenie trójwymiarowej sztuki do prywatnej przestrzeni jest znacznie prostsze, a obcowanie z unikatowym przedmiotem na co dzień wspaniale wyrabia nasz indywidualny gust.

Rzeźba definitywnie zeszła z cokołu. Przestała być niedostępna, zamknięta w ramie akademickich definicji czy zarezerwowana dla garstki najbogatszych. Ma dziś setki twarzy – od tradycyjnej ceramiki tworzonej na kole garncarskim, przez szklane rekonstrukcje, po obiekty akustyczne i cyfrowe kompozycje. Dzięki tej różnorodności każdy z nas jest w stanie odnaleźć formę, która nawiąże z nim osobisty, głęboki dialog.
Edukacja estetyczna nie wymaga wielkich nakładów. Warto zacząć od najprostszego kroku: uważnego wyrobienia własnego gustu. Kiedy ostatnio rozejrzałeś się po swoim mieszkaniu lub po ulicach, którymi codziennie chodzisz do pracy, z myślą o wpuszczeniu do nich trójwymiarowej sztuki? Czas zacząć patrzeć wokół siebie odważniej.

___

Więcej o książce i projekcie:
https://artinfo.pl

Książkę „Kompas Rzeźby. 114 polskich artystek i artystów” możesz kupić tutaj:
https://artinfo.shop/

Twórcy materiału:

• Prowadzenie: Magdalena Mazur
• Producent i realizator: Marcin Gregorczyk
• Montaż: Magdalena Karpowicz

 

Polecamy

Oś Transcendencji – rozmowa z Maliną Wieczorek

Twórczość Maliny Wieczorek, a w szczególności jej najnowsza wystawa „Oś Transcendencji”, stanowi radykalną propozycję powrotu do podmiotowości. Jako artystka, która przez lata z sukcesem łączyła świat kampanii społecznych z czystą formą malarską, Wieczorek zaprasza nas do procesu, który wykracza poza ramy estetyki.

Rozmowa ze Stasysem Eidrigevičiusem

Większość z nas patrzy na świat w sposób zaprogramowany na ignorowanie niewygodnych detali. Przesuwamy wzrokiem po nieszczelnych oknach, unikamy myśli o przemijaniu, a dźwięki pogrzebowych pieśni traktujemy jak tło, od którego najlepiej się odciąć. Stasys Eidrigevičius, wnikliwy obserwator ludzkiej kondycji robi dokładnie odwrotnie.

Rozmowa z Andrzejem Pągowskim

Miejsce cenzury politycznej w sztuce zajęła dziś paraliżująca poprawność i liczne ograniczenia społeczne.

Share This