Mateusz Piestrak – Coś dziwnego dzieje się z moim trawnikiem

24 maj, 2021Aktualności

[dss_post_featured_image _builder_version=”4.5.7″ _module_preset=”default”][/dss_post_featured_image]

Od 11.05 do 13 czerwca 2021 r. w Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy będzie można oglądać solową wystawę poznańskiego malarza Mateusza Piestraka zatytułowaną Coś dziwnego dzieje się z moim trawnikiem.

Prezentowany na kuratorowanej przez Karolinę Leśnik-Patelczyk ekspozycji cykl nowych obrazów artysty układa się w opowieść o współczesności, którą możemy prześledzić patrząc uważnie nie tylko na obraz, ale i na to, co wokół. W opowieści malarza człowiek ignoruje naturę, która coraz dosadniej domaga się siebie. Próbuje zapanować nad nią jak nad tytułowym trawnikiem, zdając się zapominać, że jego trawnik nigdy nie jest oderwany od otoczenia, że nie zawisł w próżni, ale był i zawsze będzie częścią świata. Nie rozumie, że swojej w jego odczuciu ziemi nie może raz na zawsze pokryć zielonym kwadratem; nie może nieodwołalnie posiąść własnego trawnika, bo nawet on nie jest zupełnie jego. Może co najwyżej ustawiać na nim bałwany, albo upychać bezużyteczne dekoracje, w oczekiwaniu, aż zadzieje się coś dziwnego, nad czym już nie zapanuje.

https://www.facebook.com/events/1166326043888586/

__

Mateusz Piestrak (ur. w 1991 we Wrocławiu) – malarz, absolwent Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. W roku 2016 ukończył studia na Wydziale Malarstwa i Rysunku, w pracowni prof. Włodzimierza Dudkowiaka. Prezentował swoje prace na kilku wystawach indywidualnych i kilkunastu zbiorowych, w kraju i za granicą. Mieszka i pracuje w Poznaniu.

 

Polecamy

Oś Transcendencji – rozmowa z Maliną Wieczorek

Twórczość Maliny Wieczorek, a w szczególności jej najnowsza wystawa „Oś Transcendencji”, stanowi radykalną propozycję powrotu do podmiotowości. Jako artystka, która przez lata z sukcesem łączyła świat kampanii społecznych z czystą formą malarską, Wieczorek zaprasza nas do procesu, który wykracza poza ramy estetyki.

Rozmowa ze Stasysem Eidrigevičiusem

Większość z nas patrzy na świat w sposób zaprogramowany na ignorowanie niewygodnych detali. Przesuwamy wzrokiem po nieszczelnych oknach, unikamy myśli o przemijaniu, a dźwięki pogrzebowych pieśni traktujemy jak tło, od którego najlepiej się odciąć. Stasys Eidrigevičius, wnikliwy obserwator ludzkiej kondycji robi dokładnie odwrotnie.

Rozmowa z Andrzejem Pągowskim

Miejsce cenzury politycznej w sztuce zajęła dziś paraliżująca poprawność i liczne ograniczenia społeczne.

Share This