Ukazuje się od 1946 w Krakowie, a następnie w Warszawie jako PRZEGLĄD ARTYSTYCZNY, od 1974 SZTUKA, Rok (56) XXVIII | Wydanie internetowe Rok (2) SZTUKA 2021

film } Prezentacje

Sny o wolności.
Kino Waleriana Borowczyka.

część 1

Sara Nowicka  10.02.2021

W jednej ze scen Bestii (1975), w długim zbliżeniu, pokazany jest biały gorset, utopiony w leśnym strumyku. Część garderoby będzie później rodzinnym trofeum, ukrytym pod szkłem, przypominającym zwycięstwo szlachcianki nad mityczną bestią. Przywołany kadr wiele mówi o twórczości Waleriana Borowczyka. Pokazuje rewolucyjny wymiar jego kina, uwalniającego erotyzm z uwierającego gorsetu, przywiązanie autora do detali i jego plastyczne zaplecze. Podobnie jak wygrana arystokratki nad popędliwym stworem nie jest jednoznaczna, tak i praca Borowczyka wymyka się zdecydowanym opisom i szufladkom. Mieszkający od 1958 roku we Francji autor, w Polsce wiele lat był na cenzurowanym, jako pornograf, niemoralny człowiek i twórca, który sprzeniewierzył swój talent. Niewdzięczny banita, niezrozumiany artysta, opryskliwy egocentryk, a może sprytny prowokator? Żadna z łatek nie określa w pełni złożonej osobowości Borowczyka i jego dzieła – różnorodnego i wielowymiarowego w formie oraz treści.

La bête, Argos Films, 1975. Reżyseria: Walerian Borowczyk.
Kadr z filmu za zgodą Friends of  Walerian Borowczyk

Do twórczości Borowczyka z łatwością przyklejają się najważniejsze XX-wieczne teorie, z psychoanalizą i transgresją na czele. Georges Bataille, Sigmund Freud, Michel Foucault, Jacques Lacan – nazwiska znamienitych badaczy często pojawiają się w naukowych pracach poświęconych autorowi Bestii. Jego kino, choć sensualne i stworzone dla zmysłów, chętnie poddaje się intelektualnej analizie. Wyraźna obecność surrealizmu, ale też wpływów młodopolskich i romantycznych, czyni z filmografii Borowczyka lustro odbijające najistotniejsze tendencje jego czasów. Tym dziwniejszy zdaje się fakt, że choć obok Andrzeja Żuławskiego i Romana Polańskiego, był w latach działalności najbardziej rozpoznawalnym polskim reżyserem na emigracji, w kraju jego filmy były niedostępne dla publiczności ze względu na ich domniemaną amoralność i obrazoburczość. Nagradzany na świecie animator i ceniony jako twórca aktorskich długich metraży był piętnowany przez rodzimą krytykę, zarzucającej mu roztrwonienie plastycznego talentu i nieumiejętność opowiadania historii. Temat odbioru twórcy w polskiej prasie szczegółowo rozwija Paulina Kwas w artykule Dzieje grzechu, czyli kontrowersje wokół polskiej recepcji twórczości filmowej Waleriana Borowczyka, do którego odsyłam wszystkich zainteresowanych (tekst jest dostępny online w bazie CEJSH). Jednak zanim doszło do rozłamu pomiędzy reżyserem a polskimi krytykami, warto przyjrzeć się jego olśniewającym początkom.

1957-58: rewolucja w polskiej animacji

Borowczyk studiował malarstwo w pracowni Zbigniewa Pronaszki, wraz z Janem Tarasinem i Jerzym Tchórzewskim. Tworzył przede wszystkim litografie, a malarskie zainteresowania są widoczne we wszystkich jego filmach. Plany młodego adepta sztuk plastycznych były dalekie od marzeń o wielkiej sławie i karierze reżysera. W dokumencie Love Express. Zaginięcie Waleriana Borowczyka (2018, K. Mikruda) Andrzej Wajda, który także był w tamtym czasie studentem krakowskiej ASP, wspomina, że Borowczyk miał jasno określony cel – chciał być nauczycielem rysunku w gimnazjum, mimo tego, że jeden z profesorów oceniał go jako jedynego zdolnego na roku. Pierwszą formą, w której po obronieniu dyplomu Borowczyk zaczął realizować swoje autorskie pomysły, był plakat. Inspirację tą formą widać w jego pierwszych animacjach, realizowanych z Janem Lenicą, charakteryzujących się podobną kompozycją i stylem oraz równie zwracającym uwagę przekazem – prostym i mocnym. Borowczyk i Lenica sprawili, że o rodzimej animacji usłyszał cały świat.

Pierwszym wspólnym dziełem twórców jest film Był sobie raz (1957). Eksperymentalna opowieść o czarnej plamie, złożona z wycinanek z gazet, książek i odręcznych rysunków, stała się symbolicznym początkiem polskiej szkoły animacji, wprowadzającym zupełnie nową jakość. Pionierski pod względem formy i treści film przyniósł twórcom nagrody w Wenecji, Mannheim i Warszawie.

W debiucie widoczne są już cechy charakterystyczne dla stylu Borowczyka, rozwijane w późniejszych pracach. Obecność dzieł malarskich (tu Mona Lisy i płótna Joana Miró) będzie stałym elementem scenografii i ważnym punktem odniesienia w jego filmach. Obecny w animacji surrealizm, o którym Borowczyk pisał już w 1945 roku, jako o „programie całkowitego nonkonformizmu” , będzie szczególnie bliski autorowi. Należy podkreślić, że to fascynacja obopólna – nadrealiści też cenili twórczość polskiego reżysera. W 1958 roku Man Ray nagrodził Grand Prix Dom, drugi wspólny projekt Borowczyka i Lenicy, na Międzynarodowym Konkursie Filmów Eksperymentalnych w Brukseli. W 1974 roku Opowieści niemoralne otrzymały ustanowioną przez surrealistów nagrodę „Złotego Wieku”, a wiele lat później André Breton nazwał wyobraźnię Borowczyka „olśniewającą”

Dom, zrealizowany podobną techniką, cieszył się jeszcze większym uznaniem krytyki. Animację, niczym refren, przerywa ujęcie spuszczającej głowę Ligii Branice – żony i muzy Borowczyka. Niedługo po realizacji filmu para opuściła Polskę, której ustrój polityczny uniemożliwiał artyście realizowanie coraz odważniejszych pomysłów.

Dom, KADR Film Studio, 1958. Reżyseria: Walerian Borowczyk, Jan Lenica

Francja: odkrywanie wolności

„Hierarchia w sztuce polskiej ustalana jest przez eunuchów. Polacy dążą do samounicestwienia” – wywiady z Borowczykiem (ten przeprowadzony przez Rafała Księżyka) obfitują w kontrowersyjne opinie na temat Polski. Nie wynikają one jednak z braku patriotyzmu i niechęci do kultury. Wręcz przeciwnie, czego świadectwem są Blanche (1971), ekranizacja Mazepy Juliusza Słowackiego, i adaptacja Dziejów grzechu (1975) Stefana Żeromskiego. Gorzkie słowa, wypowiadane zwłaszcza pod koniec życia, wynikają raczej z poczucia niedocenienia i niezrozumienia we własnej ojczyźnie. W tym samym wywiadzie Borowczyk przyznaje: „Nie, nie czuję się wyklęty w moim kraju. Nie jestem skłócony z Polską. Odwiedzam ojczyznę, razem z żoną, co roku. (…) poza Polską jesteśmy tylko przejazdem, jak mawiał Chopin. (…) Jesteśmy ludźmi wierzącymi. Praktykującymi katolikami” . Do deklarowanego katolicyzmu Borowczyka powrócimy przy okazji szczególnie piętnujących hipokryzję kościoła produkcji z lat siedemdziesiątych.

„Piękna Francja to nieokiełznane żądze” – mówi jedna z bohaterek Bestii. Borowczyka nowy kraj przywitał oddechem wolności i możliwościami realizacji najbardziej fantasmagorycznych wizji. Od przyjazdu w 1958 roku reżyser przez prawie dekadę nakręcił ponad dwadzieścia krótkometrażowych animacji. Jednym z najważniejszych tytułów są Astronauci (1959), zrealizowani wspólnie z cenionym twórcą kina eksperymentalnego, Chrisem Markerem. Absurdalna opowieść o konstruktorze i jego sowie (należąca do Markera Anabase), to hołd złożony slapstickowym komediom i kinu George’a Méliesa. Jedną z jego ostatnich realizacji animowanych jest pełnometrażowy Teatr pana i pani Kabal (1967), historia toksycznego związku pantoflarza i kobiety-potwora. Bohaterowie pojawiali się już wcześniej w Koncercie pana i pani Kabal (1962), a jednym z niezrealizowanych pomysłów Borowczyka było stworzenie serialu o perypetiach małżeńskich.

Walerian Borowczyk, akwarela, Antoni Van Podstolski, 2021

Mimo tego że krytycy widzieli wyraźny podział na animacje i filmy aktorskie Borowczyka, sam reżyser nie rozgraniczał tak wyraźnie obu form. „Kino aktorskie to animowane fotografie” – przyznawał w Love Express. Zresztą właśnie sprawne wykorzystanie plastycznych umiejętności w języku fabularnego kina, czyni filmy Borowczyka wyjątkowymi. Zgodnie z uwagą Księżyka, wyrażoną we wstępie do wywiadu z reżyserem: „siła erotycznej wizji Borowczyka wynika między innymi z faktu, że do filmów fabularnych przeniósł precyzję detalu wywiedzioną z doświadczeń z litografią i animacją” . Prawdą jest, że ujęta w różnorodne formy praca reżysera, jest zaskakująco spójna. To kwestia jego autorskiego smaku, co reżyser podkreśla w tej rozmowie, mówiąc, że w sztuce nie liczy się temat, tylko styl.

Ligia Branice – nowa Joanna d’Arc

W 1966 roku Borowczyk realizuje krótkometrażową fabułę Rosalie. Oparty na tekście Maupassanta monolog wypowiada Branice, której twarz jest jednym z najbardziej zapamiętywanych elementów filmów autora. Etiuda kojarzy się z Męczeństwem Joanny d’Arc (1928, C. T. Dreyer). Umieszczona na białym tle kobieta, opowiada o swojej zbrodni. Jej biała koszula chwilami zlewa się z tłem – wtedy widzimy jedynie ekspresyjną twarz, otoczoną oślepiającą jasnością. Niczym Marii Falconetti Branice tworzy piorunującą rolę samą mimiką i przeszywającym spojrzeniem. Przestępstwo, którego dopuściła się kobieta, jest przerażające. Tak jak bohaterka Dziejów grzechu (1975), młoda dziewczyna jest dzieciobójczynią, która zakopała niemowlę w ogródku. Borowczyk ciekawie używa tu uwielbianych przez siebie przedmiotów – dowody zbrodni, m.in. pokryta ziemią łopata czy zakrwawiona poduszka zaczynają znikać ze stołu, jakby słowa Rosalie stopniowo wymazywały to, co się stało. Zainteresowanie moralnością i formalne wyczucie, widoczne już w tym krótkim arcydziele, zostanie w pełni rozwinięte w pełnometrażowym debiucie.

Goto, wyspa miłości (1968) to piękny, naznaczony przemocą i namiętnością, film o władzy. Wymyślona wyspa jest surrealistycznym odbiciem ówczesnych, ograniczających wolność ustrojów. Nieszczęśliwa żona (Branice) rządzącego twardą ręką Goto III, poszukuje miłości poza małżeńskim łożem. Sytuację wykorzystuje główny bohater – bezczelny i chytry Grozo (Guy Saint-Jean), ocalony więzień zajmujący się łapaniem much, opieką nad psami i czyszczeniem butów władcy. W debiucie Borowczyka groza, czająca się w przypominających obozy koncentracyjne pomieszczeniach, miesza się z groteską (rozmowa z uciętą głową), surrealizmem (pełzające włosy, które pojawią się wcześniej w Domu), absurdem (żarty językowe) i erotyzmem (sceny kąpieli prostytutek). Mocny przekaz filmu trafił podobno do generała Franco, który stwierdził, że jest „to film ohydnie antyfaszystowski” i zakazał jego wyświetlania w Hiszpanii.

 

Blanche, Abel & Charton Télépresse Films, 1971. Reżyseria: Walerian Borowczyk.
Kadry z filmu za zgodą Friends of  Walerian Borowczyk

Władza jest też tematem kolejnego filmu Borowczyka – Blanche. Toczącą się na średniowiecznym dworze opowieść otwiera scena występu kastratów (na co wskazuje wysoki głos) śpiewających o impotencji . Trudno o lepszą zapowiedź dramatu o niezrealizowanych pragnieniach seksualnych. Blanche (Branice) jest piękną żoną starego i odpychającego barona, w której potajemnie podkochuje się jej pasierb. Wizyta króla i młodego pazia komplikuje sytuację i doprowadza do tragicznego w skutkach nieporozumienia. Adaptacja utworu Słowackiego (notabene wydanego w Paryżu), choć pozbawiona scen seksu, opowiada o mechanizmach nim rządzących więcej niż późniejsze, śmiałe filmy twórcy. Erotyzm jest tu nierozerwalnie połączony z władzą, a kobieta jest tylko bezwolną kukłą w rękach mężczyzn. Borowczyk z niezwykłą uwagą konstruuje średniowieczne przestrzenie i kostiumy. Mimo tego że korzenie dramatu są romantyczne, w interpretacji autora znajdziemy wiele surrealistycznych tropów. Szczególnie uderza widok zakonników, wyjmujących spod habitów broń – sprawia wrażenie wyjętego z dzieła Luisa Bunuela. Obaj reżyserzy łączą surrealizm z katolicką tradycją, przy jego pomocy kontestując kościół i krytykując zakłamanie jego przedstawicieli. U hiszpańskiego i polskiego reżysera krytyka kleru wynika z głębokiej potrzeby czystej wiary i niezachwianej moralności. Obaj też dostrzegają w seksualnym popędzie widmo śmierci, co w Blanche jest zaakcentowane szczególnie wyraźnie.

Branice ostatni raz pojawiła się na ekranie w filmie męża Za murami klasztoru (1978), po którym całkowicie wycofała się z kariery aktorskiej i obecności publicznej.

cdn.

Przypisy

1 D. Bird, Diabelskie gry. Surrealizm w polskim kinie emigracyjnym, tłum. K. Klimek, [w:] Dzieje grzechu. Surrealizm w polskim kinie, red. K. Wielebska, K. Mikruda, Kraków-Warszawa 2010, s. 83.
2 D. Bird, op. cit., s. 76, 78 i 82.
3 W. Borowczyk, R. Księżyk, Piękno i bestie, „Film” 2006, nr 4, s. 68.
4 W. Borowczyk, R. Księżyk, op. cit., s. 70.
5 W. Borowczyk, R. Księżyk, op. cit., s. 68.
6 W. Borowczyk, R. Księżyk, op. cit., s. 70.
7 M. O’Pray, Blanche Waleriana Borowczyka, tłum. J. Majmurek, [w:] Dzieje grzechu. Surrealizm w polskim kinie, red. K. Wielebska, K. Mikruda, Kraków-Warszawa 2010, s. 149.

Specjalne podziękownia dla organizacji Friends of  Walerian Borowczyk i Daniela Birda za zgodę na umieszczenie kadrów z filmów.

Walerian Borowczyk (ur. 2 września 1923 w Kwilczu, zm. 3 lutego 2006 w Paryżu) – artysta plastyk, scenarzysta i reżyser filmów animowanych oraz pełnometrażowych filmów aktorskich. Scenograf, autor zdjęć i pisarz.

Walerian Borowczyk jest twórcą artystycznego kina erotycznego, a także współtwórcą polskiej szkoły plakatu, polskiej szkoły animacji i pionierem surrealistycznego kina absurdu. Laureat nagród za twórczość plastyczną i filmową, a także honorowych odznaczeń m.in. Złotego Medalu Prezydenta Włoch i nagrody Maxa Ernsta za całokształt twórczości w dziedzinie filmu animowanego.

Wikipedia >> 

Sara Nowicka

urodzona w dwudziestą ósmą rocznicę powstania grupy OuLiPo w Świętochłowicach. Absolwentka filmoznawstwa i wiedzy o mediach na Uniwersytecie Śląskim. Współzałożycielka Final Girls – magazynu o kinie i autorka bloga Kino w zwolnionym tempie.

Publikowała m.in. w: artPapierze, Kinomisji, Magivandze, Niewinnych Czarodziejach, Masce oraz e.CzasieKultury. Jedna z autorek w zbiorowym tomie 1000 filmów, które tworzą historię kina pod red. naukową dr hab. Piotra Kletowskiego. W wolnych chwilach joginka i flâneuse, która zaskakująco dobrze znosi zamknięcie w czterech ścianach.

Wilhelm Kotarbiński

Karolina Sierszulska
Wilhelm Kotarbiński, malarz zapomniany. Jego dzieła uległy rozproszeniu lub zniszczeniu podczas I i II wojny światowej, a sam Jerzy Malinowski, autor Malarstwa polskiego XIX wieku, poświęca Kotarbińskiemu zaledwie kilka stron, być może z braku większej ilości źródeł.

Polecamy

Iness Rychlik - Innocence Lost

Iness Rychlik

Młoda polska artystka, od 2012 roku związana z Wielką Brytanią. Studia filmowe na Screen Academy Scotland w Edynburgu ukończyła z najwyższym wyróżnieniem. Jej etiuda studencka „The Dark Box” – opowieść o fikcyjnej wiktoriańskiej fotografce – miała swoją premierę na Festiwalu Camerimage. Jako autorka zdjęć filmowych Iness nominowana była do Złotej Kijanki. Wyreżyserowała także dwa minidokumenty o sztuce dla BBC Scotland. Iness szczególnie rozpoznawalna jest dzięki autoportretom, które subtelnie łączą ze sobą motywy bólu i nagości.

L’Arch de Tromphe Wrapped by Christo Javacheff - fot. J. Gałkowski

L’Arch de Tromphe Wrapped by Christo Javacheff

Juliusz Gałkowski
To naprawdę szczęście, że trzeciego października 2021 roku była niedziela. Zamkniecie ruchu wokół Łuku Triumfalnego i tak wywołało niemałe zamieszanie ale jednak pozwoliło tłumom gromadzić się i przechodzić wokół pomnika zwycięstw Cesarza. Kolejki chętnych do wejścia pod imponujący zabytek ustawiały się wzdłuż alei promieniście rozchodzących się od placu De Gaulle’a, an wszystkie strony świata. Wśród zebranych uwijali się ochroniarze, służby porządkowe, a także wolontariusze w niebieskich kamizelach z napisem: „L’Arch de Tromphe Wrapped”. Ci ostatni chętnie tłumaczyli czy jest oglądana instalacja, ile osób rozkładało metry tkaniny, i ile czasu zajęły przygotowanie i instalowanie.

Otwarcie Galerii Polskiej Młodej Sztuki

29 września br. odbyło się oficjalne otwarcie nowego punktu na artystycznej mapie Warszawy – Galerii Polskiej Młodej Sztuki, która mieści się przy ul. Mikołaja Kopernika 8/18.